wtorek, 6 grudnia 2016

Ekspresowe pierniczki :)


Witam Was w ten Mikołajkowy, sympatyczny dzień :)

Czy byliście grzeczni w tym roku? Jakieś prezenty dotarły? A może tylko rózgi w skarpetach czekały ;) 
My w ogromnym napięciu podbiegliśmy dziś do okna, by sprawdzić, czy Mikołaj odwiedził nas tej nocy, zjadł przygotowane specjalnie dla niego pierniczki, wypił mleko i zostawił coś w zamian. Uff...prezenty czekały, a i konsumpcje się odbyła, bo wszystkie naczynia puste :) Dzieci całą sytuacją podekscytowane do granic możliwości, zachwycone, czegóż chcieć więcej.
A no przepisu na pierniki, które jeszcze szybko wczoraj piekliśmy. Nazywam je ekspresowymi, ponieważ po upieczeniu pozostają miękkie, nie muszą wpierw leżakować, aby dało sie jej zjeść, nie uszkadzając sobie przy tym uzębienia :) Oczywiście w miarę upływu czasu nabierają miękkości, puszystości i aromatu. Jeśli jednak postanowimy je zjeść od razu, to także będą smaczne. 
Pierniczki są super rozwiązaniem, gdy w natłoku świątecznych przygotowań zapomnieliśmy odpowiednio wcześnie upiec tradycyjne pierniki lub gdy np.gotowe pierniki zostaly zjedzone przed Świętami (no nie mówcie, że to się w Waszych domach nie zdarza, u nas co roku taka sytuacja :) 

Przepis jak to zwykle na moim blogu bywa, jest banalnie prosty.
No to do wałków i foremek marsz :)

Składniki na ok 3 blachy pierniczków:
300 g mąki pszennej
100 g mąki pełnoziarnistej
2 jajka
120 g cukru pudru
100 g miodu (płynnego, ten skrystalizowany należy lekko podgrzać)
100 g masła (roztopionego i przestudzonego)
1 łyżka przyprawy do piernika (takiej dobrej, żeby pierniki byly aromatyczne, a nie śmierdzące chemią)
1 łyżka kakao
1 łyżeczka sody oczyszczonej

Wszystkie składniki zagniatamy razem, do powstania gładkiego ciasta. Ciasto może być klejące, ale starajmy się nie dodawać zbyt wiele mąki. Jeśli będziecie mieć kłopot z wałkowaniem czy wykrawaniem kształtów, można ciasto włożyć na chwilkę do lodówki. Ciasto wałkujemy na grubość ok. 3-4 mm, nie mniej. Pierniczki po upieczeniu mają być grubaśne i puszyste. Wykrawamy kształty, układamy na blasze i pieczemy przez ok. 8 minut w temperaturze ok. 180 stopni. Wyciągamy i studzimy.
Po przestudzeniu pierniczki możemy dowolnie dekorować, lukrować, unurzać w czekoladzie, co Wam tam fantazja podpowie. 
Jeśli jakimś cudem stwardnieją, co może się zdarzyć (wpływ na to ma ilość i jakość miodu), to nie panikujmy, następnego dnia zmiekną. Żeby przyspieszyć ten proces, można je zamknąć w puszce lub naczyniu z kamionki z kawałkiem jabłka.

Smacznego Kochani i udanych wypieków :)
Bati






Przepis Moje Wypieki


2 komentarze:

Copyright © 2016 Bati RULEZ - Lifestyle blog , Blogger